Znowu kanzashi, ale tym razem olbrzymich wręcz rozmiarów (15 cm średnicy), wykonane na zamówienie. Zapraszam do oglądania zdjęć-pozowała tym razem Tatiana:)
Dzisiaj chcę Wam pokazać kanzashi...kwiaty, którymi zachwyciłam się już dawno temu, ale dopiero niedawno czas pozwolił, by zająć się tym tematem szerzej...czas a właściwie okazja, ponieważ na pierwsze na zdjęciach, czarno-srebrno-białe kanzashi złożyła zamówienie moja siostra, jako dodatek do fryzury na wesele naszej kuzynki. Kwiaty są umocowane na grzebieniu. Drugie kanzashi-pojedynczy różowo-biały kwiatek powstało jeszcze wcześniej,ale jakoś nie miałam okazji by je pokazać. Ten z kolei umocowany został na szpilce do włosów. Mam nadzieje,że to nie koniec mojej zabawy z tymi kwiatami-mam kilka planów,jak zrealizuje to oczywiście pokażę:) A tymczasem zapraszam do oglądania zdjęć ;)
Czasem po głowie chodzą mi pomysły nie tylko maskowe...i tak stworzyłam ten oto komplecik w technice decupage'u. Mistrzynią tej techniki nigdy nie byłam i raczej nie będę, ale zdarza mi się troche w niej podłubać...I tak wydłubałam: korale,kolczyki i bransoletę. Wszystko jest drewniane, każdy koralik osobno malowany no i oczywiscie wszystko oklejone różyczkami,którym się nie mogłam oprzeć...:)Całość prezentuje mój manekin-modelka Oliwia;)
Jak już napisałam na moim pierwszym blogu,tutaj publikuję więcej zdjęć nowo powstałej biżuterii:) Trochę pracy było-efekty widać na zdjęciach-zapraszam do oglądania i komentowania:)
Ostatni czas u mnie jest niestety mało owocny jeśli chodzi o twórczość...ale w końcu udało mi się coś zmajstrować i to nawet sporo,choć dzisiaj pokażę tylko kolczyki, bo reszta nie jest jeszcze gotowa...Kolczyki: drucik posrebrzany o różnych średnicach i kryształy Swarovskiego...reszta na fotkach:)